Mija 946 lat od objawień Maryjnych w najstarszym Polskim Sanktuarium Maryjnym w Górce Klasztornej k/Więcborka, która wówczas z Łobżenicą podlegało pod Więcbork w powiecie borzychowskim czyli więcborskim w Królestwie Polskim, a zamki więcborskie stanowiły zarząd nad jego dobrami !
Mija 946 lat od objawień Maryjnych w najstarszym Polskim Sanktuarium Maryjnym w Górce Klasztornej k/Więcborka, która wówczas z Łobżenicą podlegało pod Więcbork w powiecie borzychowskim czyli więcborskim w Królestwie Polskim, a zamki więcborskie stanowiły zarząd nad jego dobrami.
Niewielu wie, że w przyległej Łobżenicy bito monety dla Królestwa Polskiego ! Wedle legend Matka Boska szła z Więcborka do Górki Klasztornej odciskając stopy na kamieniu w Zabartowie k/Więcborka, który przetrwał do dziś !
Dlatego wizyta Papieża Leona XIV jest tu zasadna i oczekiwana. Wierzę, że Leon XIV odwiedzi to najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce i Więcbork, gdzie Go osobiście zaprosiłem. Podobne zaproszenie złożył na ręce Leona XIV Prezydent Polski Pan Andrzej Duda !
OBJAWIENIE MARYJNE !
Jest rok 1079. Na dwóch krańcach państwa polskiego rozegrały się dwa bardzo ważne wydarzenia, których skutki będą rzutowały na następne wieki. Było to męczeństwo biskupa Stanisława w Krakowie i objawienie się Matki Bożej w Gaju Góreckim. Bolesław Śmiały pragnął umocnić państwo i mieć bezpieczne granice. Z tej racji zmuszony był do licznych walk z ościennymi wrogami, którzy niemal ze wszystkich stron dążyli do zniszczenia państwa polskiego. Początkowo Bolesław szedł śladami swego pradziada Bolesława Chrobrego. Był nawet sprzymierzeńcem papieża Grzegorza VII w jego walce z cesarzem Henrykiem IV. Mimo swojej wspaniałej przeszłości dopuścił się jednak wielkiej zbrodni. Podjudzony przez fałszywych oskarżycieli, doprowadził do zabójstwa krakowskiego biskupa Stanisława ze Szczepanowa. Ten haniebny czyn władcy wstrząsnął całym narodem. Wieść o zamordowaniu biskupa bardzo szybko dotarła do najdalszych zakątków kraju. W konsekwencji popełnionej zbrodni Bolesław Śmiały musiał udać się na wygnanie.
Dwadzieścia pięć lat po tym wydarzeniu pisarz dynastii, Gall Anonim, obwiniając króla stwierdził, że „nie powinien Pomazaniec mścić się na Pomazańcu”. Od tej pory władcy z dynastii Piastów aż do czasów Władysława Łokietka nie nosili już koron królewskich, lecz tylko książęce. Jednak, mimo wstrząsów i walk będących wynikiem zabójstwa biskupa Stanisława, Królestwo Polskie nie rozpadło się. Czynnikiem jednoczącym fundamenty królestwa był Kościół z metropolią w Gnieźnie, kult wyniesionego na ołtarze św. Stanisława, a przede wszystkim kult maryjny. W niecałe dwa miesiące po krakowskiej zbrodni, w drugi dzień świąt Zesłania Ducha Świętego, na drugim końcu Polski, w Gaju Góreckim pod Łobżenicą ukazała się pasterzowi Matka Boża z Dzieciątkiem na ręku. W Gaju Góreckim zajaśniał świt wszystkich polskich sanktuariów maryjnych, które stały się oazami, a może jeszcze dobitniej, bastionami naszej religijności. Obok pieśni „Bogurodzica”, którą śpiewał prosty lud i rycerze na połach bitew, obok katedr i kościołów budowanych na cześć Matki Bożej, ten nurt zadecydował o naszym profilu religijnym na wiele następnych stuleci.
W piękny słoneczny dzień pasterz pasący w gaju bydło ujrzał na ogromnym dębie postać Najświętszej Maryi Panny. Kronikarze bernardyńscy z XVII wieku przekazali nam następujący opis objawienia się Matki Bożej w Górce: „Laudetur Jesus Christus et Maria Mater eius -Anno 1079. – Właśnie służące są słowa Pisma św. temu miejscu świętemu, bo sobie je sama Najświętsza Maryja Panna poświęciła, ulubiła i jeszcze swą prezencją przyozdobiła, kiedy się nie w obrazie jakim malowanym od malarza, nie w osobie rzniętej od snycerza, ale w Swojej prawdziwej osobie, wielką jasnością otoczona, na ręce lewej maleńkiego Jezusa piastująca, nad studnią w tym gaju wykopaną od pasterzy, pokazała ubogiemu pastuszce natenczas przy studni bydło pasącemu, co i samo bydło widząc to niezwyczajne widowisko czyli cud, choć nierozumne, poklękało. Pasterz zaś z bojaźni upadł na ziemię, przecież reflektując się coś, wkrótce wstawszy z ziemi poszedł co prędzej do wsi bliskiej nazwanej Rataje to dzieło gorzkie oznajmując i sprowadziwszy z tej wsi ludzi, a potem i z miasta, pokazał im to wszystko, jako i bydło nierozumne jeszcze klęczało.
Według relacji starszych ludzi, którzy na to patrzyli, a potem młodszym opowiadali i ci znowu młodszym, dlatego właśnie to święte miejsce Bogu i Najświętszej Maryi Pannie, jako teraz stoi kościół na Górce i cmentarz miejsce zawiera, jest na wieki oddane. Z tych zaś ludzi, którzy się zeszli i byli póki Najświętsza Maryja Panna jeszcze się nad tą studnią w jasności prezentowała, po zniknięciu Jej chorzy, kalecy, którzy tam przybyli, zdrowo do domów powracali. Co gdy się po dalszych miastach, miasteczkach, wsiach rozgłosiło, wiele ludzi na to miejsce święte do tej studni przychodziło, o miłosierdzie i ratunek w swoich potrzebach Matkę Najświętszą prosiło, tej wody z tej studni zażywało z zupełną wiarą, do domu zdrowo powracało, co od godnych ludzi było rozgłoszone. Działy się na tym świętym miejscu różne cuda tu w Górce przy tej studni ustawicznie.
Tylko, że natenczas Pomeranie i Prusacy anno 1103 grasowali w Polsce, wielka była przeszkoda na tym tu świętym miejscu nabożeństw, aż dopiero jak król Bolesław Krzywousty tych nieprzyjaciół pogromił i tu z Krajny resztę wypędził za przywróceniem miłego każdemu pokoju. Panowie Łobżenicy i tak zwani dziedzicami panowie Łobżeniccy, słysząc o dawnych i nieprzestających jeszcze cudach, tu w Górce, na studni wystawili kościół pierwszy drewniany dębowy pod tytułem Najświętszej Panny Nawiedzenia anno 1111, który kościół stał przez niemały czas, aż się te dobra Łobżeńskie dostały w ręce i posesję kalwińską”.
Jako datę objawienia kronikarz bernardyński podał rok 1079. Skąd jednak zaczerpnął tak dokładną datę, dziś stwierdzić nie można.
Najświętsza Maryja Panna ukazała się pasterzowi w Gaju Góreckim na ogromnym dębie. Dzisiaj w Gaju rośnie jeszcze prawie 30 prastarych dębów, które liczą sobie do 700 lat. Z momentem objawienia się Maryi woda w studzience nabrała mocy uzdrawiającej. To właśnie po tę cudowną wodę po dziś dzień pielgrzymują do Górki tysiące pątników i pielgrzymów.
Śpiewana również współcześnie siedemnastowieczna pieśń o Matce Bożej Góreckiej opisuje moment objawienia w sposób następujący:
Śliczna Maryja, jak piękna lilia,
Ozdobna chwałą wyznaję to i ja.
Cudy jaśniejesz w pięknym Górki gaju,
Miejscu na Krajnie, jakby w nowym raju.
Objawiłaś się w jasnej dziennej porze Maryjo,
jakby w jaśniejącej zorze,
Ozdobna stawasz nad źródłem dla chwały,
By Ci cześć wszystkie stworzenia oddały.
Pada i klęka bydło na kolana,
Widząc Cię Matką wszelkich rzeczy Pana.
Pasterz strwożony, bardzo się dziwuje,
Do Łobżenicy bieży, lud zwołuje.
Lud zbiegły patrząc na bydło klęczące,
Podnosi głosy w niebo się wznoszące,
Niepokalana i czysta Dziewico!
Miej nas w opiece o Boga – Rodzico!
Nie wiemy kiedy i w jakim czasie powstał pierwszy obraz Matki Bożej Góreckiej. Z tradycji i zapisków ludowych wynika, że obraz został namalowany przed rokiem 1111. Również z kronik bernardyńskich możemy wywnioskować, że namalowany na desce obraz wisiał na dębie zanim wybudowano kościółek. Prawdopodobnie w roku 1111 tak zwani „Bracia Łobżeńscy” wypełniając wolę swego ojca i zalecenie Bolesława Krzywoustego postawili na miejscu objawienia kościół z dębowych belek. Studzienka, nad którą objawiła się Matka Boża znalazła się w kościele obok ołtarza. Po wybudowaniu kościoła powieszono w nim również, namalowany według opowiadania pasterza, obraz Matki Bożej. Ten pierwszy kościółek nosił tytuł Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.
Ponieważ stale wzmagała się liczba pielgrzymów przybywających do Górki, próbowano osadzić w niej stałych opiekunów Sanktuarium. W roku 1225 Władysław Odonicz – władca tych ziem, aktem prawnym spisanym w Nakle, przekazuje część puszczy krajeńskiej między Złotowem, Więcborkiem a Łobżenicą ojcom Cystersom. Odonicz był przekonany, że Cystersi wybudują w Gaju klasztor i będą stałymi opiekunami świętego miejsca, a lud chętnie osiedli się wokół ich klasztoru. Swoje błogosławieństwo dla tej fundacji przysłał z Awinionu papież Grzegorz IX. Jednakże Cystersi, zajęci fundacjami w Lubiążu i Henrykowie, a także zaniepokojeni napiętą sytuacją pogranicza, zrezygnowali z tej darowizny.
W roku 1404 Arnold Wałdowski sprowadził do Łobżenicy ojców Augustianów, którzy przez prawie 150 lat opiekowali się Góreckim Sanktuarium. Oddając Augustianom teren pod klasztor w Łobżenicy, Arnold Wałdowski pozwolił im na łowienie ryb w stawach i na ścinanie drzew w lesie z zastrzeżeniem jednak, że nie wolno im tego czynić na terenie Góreckiego Gaju. więcej na – https://gorkaklasztorna.com/historia-sanktuarium?fbclid=IwY2xjawLxaFpleHRuA2FlbQIxMQABHj8IhOv7J-vQZQmj-xG0dxI_opyoMiwqD5rKtyuaYnigEKc7y0-aEkUrlJrw_aem_Rrj1GGE0SxTRYB_kmVflkA

Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka

Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka


Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka

Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka

Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka

Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka

Górka Klasztorna najstarsze Sanktuarium Maryjne w Polsce – Tomasz Roman Bracka




